O autorze
Socjolog, publicysta, członek Krytyki Politycznej i Partii Zieloni, której przewodniczącym był w latach 2013-2016. Adiunkt w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. W nauce reprezentuje perspektywę teorii krytycznej, łączącej badania naukowe z zaangażowaniem w przemianę społeczeństwa. Facebook: /Ostolski.Adam. Twitter: @AdamOstolski. Strona www: ostolski.pl.

5 zadań dla ministry Fuszary

Premier Tusk nominował prof. Małgorzatę Fuszarę na stanowisko pełnomocniczki rządu ds. równego traktowania. Realna zmiana czy kolejny listek figowy? Właściwą odpowiedź poznamy za półtora roku.

Wiadomość, że Donald Tusk nominował prof. Fuszarę na stanowisko pełnomocniczki ds. równego traktowania, wzbudziła na ogół pozytywny oddźwięk. W lawinie entuzjastycznych komentarzy pojawiają się wprawdzie i głosy sceptyczne – że to takie symboliczne puszczanie oczka w lewą stronę, a karty i tak będzie rozdawał niezatapialny wiceminister Królikowski. Pożyjemy, zobaczymy. Do wyborów zostało jeszcze półtora roku, a to wystarczająco dużo, by przekonać się o szczerości bądź nieszczerości intencji Tuska.



Lista spraw do załatwienia nie jest długa, a czasu jest dość, by przy odrobinie dobrej woli i rzeczywistym wsparciu prezesa rady ministrów udało się je załatwić jeszcze w tej kadencji. Oto mój ranking. Nie jest to „lista marzeń”, biorę tu pod uwagę jedynie skromne rozwiązania, możliwe do wprowadzenia przy obecnym układzie sił w Sejmie.

5. Ustawa suwakowa

Miały być parytety – czyli 50-procentowy udział kobiet na listach wyborczych – są 35-procentowe kwoty dla kobiet i mężczyzn. W pierwszych wyborach parlamentarnych po wprowadzeniu ustawy kwotowej w 2011 roku udział kobiet w Sejmie wzrósł, ale tylko nieznacznie. Wśród ekspertek panuje konsensus, że tylko wprowadzenie „suwaka”, czyli obowiązku naprzemiennego umieszczania kobiet i mężczyzn na listach wyborczych, może rzeczywiście zmienić sytuację. Rozwiązania nastawione na zwiększanie udziału kobiet w polityce cieszą się wyraźnym poparciem społecznym, na przeszkodzie stoi jedynie opór aparatów partyjnych.

4. Ustawa o uzgodnieniu płci

Przygotowana przez posłankę Annę Grodzką ustawa o uzgodnieniu płci ma rozwiązać najbardziej palące problemy osób transpłciowych. Ułatwić zmianę płci w dokumentach, zlikwidować długotrwałą i upokarzająca procedurę pozywania własnych rodziców o sprostowanie aktu urodzenia, uchronić dzieci interseksualne (rodzące się z drugorzędowymi cechami obojga płci) przed arbitralnym przypisaniem im płci przez lekarza. Wprowadzenie tych rozwiązań to kwestia elementarnych praw człowieka, co rozumie nawet wielu konserwatystów.

3. Uregulowanie klauzuli sumienia

Klauzula sumienia, mająca w intencji chronić wolność jednostek w pluralistycznym społeczeństwie, stała się dziś narzędziem wojny ideologicznej i przedłużeniem lekarskiego paternalizmu. Cenę za to płacą pacjenci, a zwłaszcza pacjentki. O właściwym użyciu oraz obecnych nadużyciach klauzuli sumienia obszernie mówi stanowisko Komitetu Bioetyki PAN z 12 listopada 2013 roku. Normalnie należałoby oczekiwać, że zajmie się tym samorząd lekarski, jednak Naczelna Izba Lekarska, zamiast przeciwstawić się tym nadużyciom, które narażają na szwank prestiż zawodu lekarskiego, domaga się zmiany zapisów o klauzuli sumienia tak, aby zalegalizować bezprawie. Dlatego klauzula sumienia musi zostać doprecyzowana w tekście ustawy. Musi być jasne, że lekarz może najwyżej uchylić się od osobistego wykonania aborcji, ale nie może odmówić przepisania leków antykoncepcyjnych, skierowania na badania prenatalne czy wydania zaświadczenia uprawniającego kobietę do przerwania ciąży w przypadku wskazań medycznych.

2. Związki partnerskie

Związki partnerskie dla par homo- i heteroseksualnych to już standard cywilizacyjny, istnieją w większości krajów Unii Europejskiej. Cieszą się tez poparciem wystarczająco licznej grupy wyborców, by można je było wprowadzić bez popełniania politycznego harakiri. W obecnej kadencji Sejmu zgłoszono już trzy projekty ustaw regulujących tę kwestię. Platforma Obywatelska co jakiś czas wymachuje związkami partnerskimi, a potem znów chowa je do zamrażarki. To, czy Tusk zdecyduje się przeprowadzić ustawę przez Sejm, będzie miarą jego stosunku do liberalnych wyborców. Miejmy nadzieję, że prof. Fuszara pomoże mu w podjęciu dobrej decyzji.

1. Ratyfikacja konwencji antyprzemocowej

To, co się dzieje wokół konwencji antyprzemocowej, jest jednym z najbardziej rozczarowujących punktów w dorobku Platformy Obywatelskiej. Wydawałoby się, że konieczność zwalczania, a zwłaszcza zapobiegania przemocy wobec kobiet to po prostu oczywista oczywistość. Tymczasem prace ciągną się i ciągną. Przy innych okazjach rząd pokazał, że jeśli chce, to potrafi przeprowadzić przez parlament trudną ustawę. Tymczasem konwencja antyprzemocowa pozostaje w zawieszeniu. Jej ratyfikacja będzie pierwszym i najważniejszym testem dobrej woli ze strony rządu.

Fakt objęcia przez prof. Fuszarę funkcji pełnomocniczki rządu ds. równego traktowania będzie można właściwie ocenić dopiero za kilkanaście miesięcy. Czy to realna zmiana, czy rząd szuka sobie kolejnego listka figowego? Dobrze jest pielęgnować w sobie nadzieję, ale dobrze też jest zachować czujność i oceniać rząd – oraz pełnomocniczkę – na podstawie rzeczywistych dokonań. Wymienione pięć zadań to kryteria, które pozwolą ocenić nie tylko dobrą wolę Tuska. To także ostateczny sprawdzian obranej przez Kongres Kobiet strategii. Trzymam kciuki!
Trwa ładowanie komentarzy...